Takich już nie ma...teraz będzie trochę o tym co sprawia, że szaleje za swoim facetem(już 13 lat i każdego roku coraz bardziej, wiem wiem, brzmi to nierealnie ale faktycznie tak jest). Oczywiście nie dam rady opisać wszystkich sytuacji kiedy miękły mi przez niego kolana ale kilka spróbuję.
Lubię tipsy, dłonie wyglądają z nimi dużo bardziej kobieco (oczywiście jeśli nie jest to jakiś wieśniacki manicure, nie cierpię szponów), nie trzeba się martwić, że lakier schodzi,że paznokieć się złamie...wiem, wiem, okropnie to niszczy płytkę paznokcia ale... życie to sztuka wyboru. (Chcesz być piękna, musisz cierpieć:P)
Kupiłam zestaw do robienia tipsów (żele, pilniki,lampa, waciki itd) bo moja sprawdzona kosmetyczka zamknęła interes a inne zawsze robiły coś źle. Wzięłam się do pracy... o to efekt po 30 minutach
Krew się leje, tipsy za krótko przycięte, płytka za bardzo spiłowana...Myślę sobie: trudno, fortuny na sprzęt nie wydałam więc po prostu odpuszczę i dalej będę poszukiwać kobitki, która robi to dobrze. Na szczęście mam Męża, specjalistę od rzeczy, które mogą się źle skończyć, gdy to zobaczył wziął sprawy w swoje ręce
Rozczula mnie jak słodko i delikatnie trzyma moje palce(hihihi). Siedzieliśmy kilka godzin(około 3) (podziwiam go, że mu się chciało) i ostatecznie wyszło niesamowicie dobrze jak na pierwszy raz.
A teraz inna historia:"Z marchewką w tle":P
Jest niedziela, ja mam dziką ochotę na rosół więc zaczynamy polować na włoszczyznę, pojechaliśmy do 3 sklepów a tam ani jednego gotowego zestawu warzyw, jakby nagle wszyscy gotowali rosół...Wróciliśmy do domu i zapomniałam o temacie. Następnego dnia moja lepsza połowa wybrał się na zakupy, wraca do domu i okazuje się, że kupił mi tę włoszczyznę (a mi już ochota na nią przeszła:P). Rozpakowaliśmy zakupy a potem wręcza mi prezent od jubilera( bransoletka z białego i żółtego złota). Pytam go: -A to za co? (mając na myśli z jakiego powodu) a on mi na to: - Za pieniądze.
Hihihih(moim zdaniem jest to śmieszne) Wybrał wzór,którego sama w życiu bym sobie nie kupiła ale nie o to tu chodzi:P w zasadzie rozbraja mnie to jeszcze bardziej. Z obu tych prezentów ucieszyłam się równie mocno.
Kiedyś wydeptał mi na całym boisku do piłki nożnej wielkie serce, w śniegu, z napisem DLA MYSZY pod moim oknem.
Wie, że uwielbiam torebki, nie przeszkadza mu że je kupuję( w sumie robię to tylko gdy jakąś pokocham, to jest takie uczucie kiedy patrzysz na coś , wiesz że chciałabyś ją mieć a po powrocie do domu nie przestajesz o niej myśleć, wtedy warto moim zdaniem ją kupić i tyczy się to wszelkich zakupów). Wyszukuje mi fajne modele i mówi do mnie, że czas kupić jakąś torebkę bo ostatnio bieda była w tym temacie.
Nie pozwala mi nosić siatek nawet gdy są lekkie.
Mówił mi, że jestem piękna nawet gdy byłam łysa.
Gdy przybrałam na wadze i pytałam czy jestem gruba przytulał mnie i mówił:nie, jesteś mięciutka jak pianka do nurkowania:D a gdy schudnę mówi, że jestem cieniutka jak kabelek od ładowarki telefonu(:D)
Robi mi kotleta schabowego w kształcie serca... tak, to są jego sposoby na mnie:P (bardzo skuteczne ,dodam:)
cdn (chyba)